Nowe!

300 ofiar śmiertelnych oraz 100 jeńców wskutek bitwy o… krowę

Na XV-wiecznym Pomorzu miała miejsce nietypowa walka pomiędzy mieszkańcami Świdwinia i Białogradu. Zazwyczaj walki zbrojne prowadzi się z istotnych powodów takich jak potrzeba zdobycia bogactwa, wpływów politycznych, zagarnięcia ziem i tym podobnych. Jednak w tym przypadku powodem, dla którego 15 lipca 1469 mieszkańcy Białogardu pod przywództwem wójta Karstena z Oparzna ruszyli zbrojnie na Świdwin był konflikt o krowę – znany dziś jako “bitwa o krowę” lub jako “wojna o krowę”.

Początki niewinnego konfliktu

Wszystko zaczęło się od tego, że pewien chłop ze wsi Nemmin pod Świdwiniem nie miał możliwości przezimowania swojej krowy u siebie, więc użyczył ją innemu chłopu z Białogardu – pod warunkiem, że przetrzyma i zaopiekuje się nią przez zimę. Zwierze miało zapewnione odpowiednie warunki przez mroźny czas, a gospodarz dzięki zawartej umowie miał stałe źródło mleka.

Problem pojawił wiosną, gdy właściciel zwierzęcia upomniał się o swoje, a Białogardzianin nie chciał wywiązać się z obietnicy oddania krowy z powrotem. Gdy doszło do konsekwentnej odmowy chłop z Nemmin wściekł się, zebrał swoich znajomych ze Świdwina i nocą odebrał swoją własność siłą. Świdwinianie skłóceni z mieszkańcami Białogardu bez wahania wzięli udział w akcji przeciwko delikwentowi.

Panorama Białogardu z roku 1618

Panorama Białogardu z roku 1618, autorstwa Eilharda Lubinusa.
Z kewej strony znajduje się zamek, na którym swoje obowiązki pełnił Karsten von Wopersnow. (fot. commons.wikimedia.org)



Od zatargu dwóch chłopów do sporu u władzy

Znieważony chłop, któremu potajemnie wykradli zwierzę wykorzystał sytuację i w odwecie uprowadził parę krów z Nemmin. Teraz skarżyli się na niego mieszkańcy Świdwinia u Jakoba von Polenz, a on przekazał dalej skargę do Karstena von Wapersnow (władcy zamku w Białogardzie) – ten jednak nie chciał o niczym słyszeć i wyrzucił oskarżycieli z zamku. Wściekły Landwójt Świdwina odjechał z Białogardu z pustymi rękoma i stwierdził, że jeśli nie dało się po dobroci, to spróbuje załatwić tę sprawę siłą.

Na jego rozkaz całe skradzione bydło z okolic miało wrócić do prawowitych właścicieli. Do wykonania tego zadania zgłosiło się wielu chętnych, którzy nocą ruszyli do Białogardu. Oczywiście ciężko było im się zorientować, które krowy mogły pochodzić z kradzieży, także zapędzali wszystkie po kolei, nie zważając na to, że sprowadzili dużo więcej bydła, niż faktycznie zostało skradzione. Po tej sytuacji napięta atmosfera i wrogość między miastami osiągnęła apogeum.

Fragment murów obronnych Świdwina

Fragment murów obronnych Świdwina (fot. wikipedia.org)




Wójt Białogardu po otrzymaniu wieści o ekscesach Świdwinian postanowił uderzyć z większą siłą w swoich wrogów. Sam osobiście dowodził w ataku, a pełni nienawiści miejscowi chłopi dołączyli do wojsk ze swoimi widłami i kosami.

Wskutek tego, lipcowym świtem 1469 roku niemal pół tysiąca mężczyzn ruszyło aby odzyskać swój honor oraz… krowy. Tak doszło do bitwy, w której z obu stron, ramię w ramię walczyli razem mieszanie, rycerze, chłopi i parobki.

bitwa o krowę

Na mapie zaznaczono z lewej strony zaznaczono: (1) Wieś Nemmin, z której pochodziła krowa przywłaszczona bezprawnie przez chłopa z Białogardu oraz (2) Wrzosowiska Landgen’schen Heide, miejsce bitwy stoczonej 15 lipca 1469 roku. Fotografia po prawie stronie przedstawia łąki w okolicach Cieszeniewa (dawniej Ziezenoff). Właśnie tam doszło do trzygodzinnej bitwy o krowę.




Wiemy, że po trzygodzinnej bitwie na wrzosowiskach w okolicy dzisiejszego Cieszeniewa klęskę ponieśli najeźdźcy, których przywódca zbiegł z miejsca bitwy (prawdopodobnie już na samym początku walk). W sumie zginęło wówczas około 300 Białogardzian, a 50 wozów broni zostało im odebranych przez zwycięskie wojska. Ponadto 100 walczących trafiło do niewoli, gdzie czekał ich marny los. Jakob von Polenz uwięził ich i nakazał rodzinom zapłacić okup. Ten jednak nigdy nie dotarł, a pojmani zginęli z głodu w lochach.

Powrót na karty historii i dzisiejsza „Bitwa o krowę”

Na długi czas wojna o krowę odeszła w zapomnienie i wróciła do naszej świadomości w pięćsetną rocznicę. W latach 60 XX wieku powstała impreza o nazwie „Bitwa o krowę” nawiązująca do sporu z 1469 roku. Przedstawiciele obydwu miast walczą w turnieju o trofeum – symboliczne krowie rogi, a turniej zawsze kończy się pokojową ucztą przygotowaną przez mieszkańców Świdwinia i Białogardu.

Impreza odbywa się w czerwcu (2017 roku zorganizowano ją po raz 49) a a poza tradycyjną “bitwą o krowę” imprezie towarzyszą występy kabaretów, koncerty, pokazy walk rycerskich oraz liczne atrakcje dla dzieci. Zwycięzca na okres roku wchodzi w posiadanie krowich rogów (na zdjęciu poniżej), a cały festyn kończy uczta – wołowiny dostarcza Białogard, zaś piwa – Świdwin.

Trofeum przyznawane zwycięzcom "bitwy o krowę"

Trofeum przyznawane zwycięzcom “bitwy o krowę” (fot. Głos Koszaliński)



Zobacz też:

Alexander Selkirk – historia prawdziwego Robinsona Crusoe
Żarówka paląca się ponad 100 lat – czy dziś jest to możliwe?
Niesamowita historia rozejmu bożonarodzeniowego podczas I wojny światowej
Żelazko, lodówka i inne – jak wynaleziono rzeczy, których używamy codziennie
Juliane Koepcke przeżyła katastrofę samolotu, który spadł z 3000 metrów


Źródła: (1), (2)

Skomentuj