Nowe!

Roy Cleveland Sullivan – “człowiek-piorunochron”

Bohaterowi tego artykułu udało się trafić do Księgi rekordów Guinnessa. Ten człowiek przyjął na siebie największą ilość piorunów i nie zginął!

Roy Cleveland Sullivan urodził się w 1912 roku, w stanie Virginia (USA). W ciągu swojego życia mężczyzna doświadczył na własnej skórze 7 uderzeń piorunów, ale zdołał przeżyć. Przez to otrzymał przydomek “człowieka-piorunochronu”. Roy był dosyć postawnym mężczyzną, a w wieku 32 lat pracował, jako myśliwy w parku narodowym Shenandoah Valley. Pewnego razu w roku 1942, Roy przeżył niewiarygodną przygodę, która mogła zakończyć jego żywot. Tamtego dnia rozszalała się burza i młody myśliwy schował się przed nią w wieży przeciwpożarowej. Budowli nie ochraniał piorunochron, a po uderzeniu zaczął się pożar i Roy natychmiastowo opuścił palący się gmach. Podczas biegu błyskawica trafiła w prawą nogę. Mężczyzna został poparzony i na jego prawym bucie pojawiła się dziura.

blyskawica

Foto. iterfacts.com

Pioruny atakują!

Kolejne “spotkanie” z żywiołem miało miejsce w 1969 roku. Roy jechał swoją ciężarówką po górskiej drodze. Błyskawica trafiła w otwarte okno samochodu. Po uderzeniu mężczyzna stracił przytomność, w wyniku temperatury spaliły się jego brwi, rzęsy i pewna część włosów na głowie. Przez brak świadomości, mężczyzna nie mógł prowadzić auta. Roy mógł zginąć, gdyby samochód spadł z urwiska. Tym razem również bohaterowi niesamowicie się poszczęściło – silnik niekontrolowanej przez nikogo ciężarówki zgasł i samochód zahamował przy krawędzi. Na tym nie skończyły się przygody “człowieka piorunochronu”. Po upływie roku błyskawica znów dopadła Mr Sullivana. Mężczyzna akurat znajdował się na tyłach swojego domu. Najpierw błyskawica trafiła w transformator energetyczny, a później dosięgła lewego barku Roya. Skończyło się na poparzeniach.

Człowiek piorunochron

Foto. iterfacts.com

W 1972 roku “człowiek-piorunochron” po raz czwarty udowodnił trafność swojego przydomku. Błyskawica “zaatakowała” go podczas pracy w parku narodowym. Włosy mężczyzny się zapaliły, a on rozpaczliwie próbował zgasić płomień, przez narzucenie na głowę kaptura. Jednak próby nie przyniosły żadnego efektu, dlatego mężczyzna pobiegł do łazienki, aby ugasić płonącą głowę pod prysznicem. To również zakończyło się niepowodzeniem, dlatego Roy natychmiastowo namoczył ręcznik i z jego pomocą pokonał ogień. Właśnie wtedy bohater uświadomił sobie swojego pecha i działanie pewnej mistycznej siły. Od tego momentu zaczął się pilnować — zabierał ze sobą pojemnik z wodą i nie prowadził ciężarówki podczas burzy. Jeżeli żywioł jednak dopadał mężczyznę po drodze, zjeżdżał na pobocze i kładł się na siedzenie. Roy pozostawał nieruchomy do samego końca burzy.

niepogoda

Foto. iterfacts.com

W sierpniu 1973 roku, pechowcowi znowu nie udało się oszukać żywiołu. Podczas burzy, Roy pozostał w samochodzie. Wydawało mu się, że pogoda się polepsza i postanowił opuścić kabinę ciężarówki. Chwilę później błyskawica uderzyła w jego lewą część tułowia, podpaliła włosy i zrzuciła z nóg buty. Jakimś cudem Mr Sullivanowi udało się dopełznąć do samochodu i wylać na siebie przygotowaną wcześniej wodę. W latach 1976 i 1977 także nie dopisało mu szczęście w bronieniu się przed naturą. Ostatnie spotkanie z błyskawicą skończyło się oparzeniem brzucha i klatki piersiowej.

Rekordzista

Wszystkie przypadki uderzeń piorunów zostały udokumentowane przez dozorcę parku Shenandoa. Lekarze, którzy oglądali blizny po oparzeniach, potwierdzili te doniesienia. Ze słów Roya wynikało, że pierwsze spotkanie z żywiołem miało miejsce już w dzieciństwie. Piorun trafił w kosę, którą chłopiec pracował w polu. Jednak ten przypadek nie został udokumentowany, gdyż chłopiec nie ucierpiał.

Roy Cleveland Sullivan

Foto. iterfacts.com

Przyczyną śmierci Mr Sullivana stała się rana postrzałowa. Przez nieodwzajemnioną miłość, Amerykanin z nieszablonowym losem popełnił samobójstwo, strzeliwszy sobie w brzuch. Miał wtedy 73 lata. Obecnie w galeriach Guinnessa w Nowym Jorku i w Karolinie Południowej, możemy zobaczyć dwa kapelusze “człowieka-piorunochronu”.

Stan Wirginia — “burzowy” region USA. W ciągu jednego lata zaobserwowano tam około 45 burz. Od 1959 do 2000 roku żywioł pochłonął 58 ludzkich istnień.

za: iterfacts.com

Skomentuj