Nowe!

Wywiad “Naga prawda” – Ryszard Rembiszewski

1 / 2

Naszym gościem w wywiadzie „naga prawda” jest Pan Ryszard Rembiszewski. Aktor teatralny, konferansjer i gwiazda estrady. Przez wiele lat na antenie TVP i Polsatu gościł w naszych domach kilka razy w tygodniu w Studiu Lotto, a gdy kumulacja była naprawdę duża z wypiekami na twarzy oglądało go kilka milionów Polaków.

Jako lektor nagrał też multimedialną książkę kucharską “Kuchnia polska – najlepsze przepisy” oraz pozycje przeznaczone dla niewidomych.

W swojej działalności artystycznej prowadził także wiele festiwali, gal, czy wyborów Miss, np. Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy, Festiwal Kultury Żydowskiej, Miss Polski, Miss Polonia International w Wiedniu, koncerty w ramach Światowego Dnia Walki z AIDS pod patronatem Pani Prezydentowej Jolanty Kwaśniewskiej, gale dla Rotary Club i Lions Club oraz wiele koncertów charytatywnych.

Brał udział także w kilku przedstawieniach teatralnych, jak np. jubileusz Ireny Kwiatkowskiej – “Ostry dyżur poetycki” w Teatrze Narodowym w 2005 r. i w spektakl “Pamiętajmy o Katyniu” w Teatrze Roma oraz w wieczorach poetyckich poświęconych Janowi Pawłowi II. W TVP 1 w programie „Świat się kręci” prowadził „Pogodną prognozę kultury”.

Ryszard Rembiszewski

Ryszard Rembiszewski (fot: wo24.pl)




WR: Szukając informacji przed wywiadem z Panem, natknąłem się na artykuł mówiący o tym, że dzięki pracy w studiu LOTTO (początkowo w Telewizji Polskiej, później od marca 1996 roku do zaprzestania prowadzenia programu w Polsacie) dorobił się Pan przydomku “Pan Lotto” oraz “Pan Totolotek” – czy zdarzało się, że ludzie tak Pana nazywali, spotykając Pana na żywo?

Ryszard Rembiszewski: Tak. Bardzo często… już się do tego przyzwyczaiłem… to po prostu kwestia popularności. A poza tym zawsze było to mówione w sposób sympatyczny…


WR: Czy w związku z tym zdarzały się jakieś zabawne sytuacje?

Ryszard Rembiszewski: Bardzo często jestem rozpoznawalny w różnych sytuacjach i to zarówno po wyglądzie, jak i po głosie… ale zawsze są to miłe spotkania… często jestem proszony np. o chuchnięcie na kupon z liczbami, raz nawet zapytano czy można mnie uszczypnąć i dotknąć… niestety nigdy się nie dowiedziałem czy to komuś przyniosło szczęście…


WR: Czy zdarzało się, że ludzie którzy spotkali Pana na ulicy, podpytywali jakie numery padną w kolejnych losowaniach?

Ryszard Rembiszewski: Tak jest prawie za każdym razem… zwykle odpowiadam, że gdybym sam to wiedział to nie musiałbym tak ciężko pracować…


WR: Czy kiedykolwiek poznał Pan „lottomilionera”? Jeśli tak, to kto najbardziej zapadł Panu w pamięci?

Ryszard Rembiszewski: Poznałem kilka takich osób… każda z nich to osobna i bardzo ciekawa historia… najbardziej zapamiętałem młodego człowieka, który sporą część swojej wygranej przeznaczył na cele charytatywne.


WR: Zarówno w TVP, jak i w Polsacie losowania LOTTO odbywały się na żywo – w związku z tym przez tyle lat musiały zdarzyć się jakieś wpadki. Które z nich Pan pamięta i dlaczego akurat te?

Ryszard Rembiszewski: Każdy z nas jest tylko człowiekiem i zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje często z winy techniki… Dobry prezenter powinien w takich sytuacjach mieć refleks i umieć wybrnąć z kłopotliwej sytuacji, ratując program… ale tutaj możemy też mówić o doświadczeniu i wiarygodności prezentera, a ta cecha – moim zdaniem – jest w tym zawodzie najważniejsza…


WR: Chociaż pracował Pan w radiu jako spiker i prezenter w telewizji (m. in. Telewizyjnego Kuriera Mazowieckiego, Magazynu Muzycznego Rezonans oraz teleturnieju Start, a także Telewizyjnego Koncertu Życzeń, czy też „Pogodnej prognozy kultury” (w programie „Świat się kręci”) to ludzie kojarzą Pana głównie z losowań Lotto – czy nie doskwiera to Panu?

Ryszard Rembiszewski: Ten program przyniósł mi popularność – jak mówią niektórzy jestem ikoną gier liczbowych Totalizatora Sportowego… Jednak przez cały czas robiłem jeszcze wiele innych rzeczy: prowadziłem festiwale, koncerty, użyczałem swojego głosu do nagrań… Już się do tego przyzwyczaiłem, że dla większości Polaków jestem Panem Lotto… to tylko świadczy chyba o tym jak dużą popularnością cieszy się moja osoba…

Ryszard Rembiszewski Lotto

Ryszard Rembiszewski w Studiu Lotto




WR: Zostawię już lotka, żeby nie być monotematyczny. Jakie Plany na najbliższą przyszłość?

Ryszard Rembiszewski: Przez cały czas prowadzę różne koncerty, wystąpiłem w reklamie, a ostatnio gram w teatrze w spektaklu opartym na „Wariacie i zakonnicy” Witkacego… Z tym spektaklem po przedstawieniach w Warszawie pojeździmy po Polsce… A poza tym biorę teraz udział w pokazach mody – jako model. Dochód z tych pokazów jest przeznaczany na cele charytatywne…


Cz: Teatr jest na pewno wyzwaniem, a co Pan sądzi o operze? Jak Pan ocenia poziom polskiej opery? Czy gdyby nadarzyła się okazja to zdecydowałby się Pan na udział w jakiejś sztuce?

Ryszard Rembiszewski: Bardzo często prowadzę różne festiwale i koncerty operowe – przynosi mi to dużą satysfakcję. Co do opery to bardzo nie lubię, a dotyczy to też teatru, kiedy niejako na siłę stara się reżyser uwspółcześnić spektakl… Wielu naszych reżyserów jak chociażby Michał Znaniecki, czy tez Krzysztof Warlikowski odnosi wielkie sukcesy zagranicą – to cieszy… A co do mojego udziału w takim spektaklu – raczej bym się nie zdecydował, gdyż znam swoje możliwości i co najważniejsze ja nie śpiewam, co innego rola mówiona…


Cz: Jak chciałby Pan zachęcić młodzież, która teraz czyta ten wywiad do aktywizacji pod kątem odwiedzin teatru/opery zamiast ciągłej aktywności online?

Ryszard Rembiszewski: Tu dużą rolę może odegrać nauczyciel, który w odpowiedni sposób opowie o ciekawym spektaklu, ale wiemy dobrze, że w dzisiejszej szkole to raczej niemożliwe. A z kolei rodzice też są zabiegani i nie zawsze mają czas… Myślę, że jednak ta osoba, która interesuje się teatrem czy operą na pewno będzie śledziła ciekawe przedstawienia, tym bardziej jeśli zagrają tam znani i cenieni aktorzy.


WR: Ludzie, którzy oglądali Pana przez tyle lat w TVP oraz Polsacie chcieliby dowiedzieć się więcej o Panu – w związku z tym mam pytanie: jakie są Pana prywatne zainteresowania i pasje?

Ryszard Rembiszewski: Lubię sztukę w każdej postaci, a także podróże… udzielam się dużo charytatywnie na rzecz chorych dzieci, a także zwierząt… sam mam dwie kotki wzięte ze schroniska…


WR: A kuchnia? Co lubi Pan zjeść?

Ryszard Rembiszewski: Lubię przede wszystkim owoce morza, ale z chęcią zawsze próbuję nowych, potraw… mam kilka ulubionych restauracji i wiem że zawsze co tam zamówię to będzie smaczne i będę zadowolony…


WR: A podróże? Jest Pan domatorem, czy nie potrafi Pan usiedzieć w jednym miejscu?

Ryszard Rembiszewski: Ostatnio z koncertami pojeździłem trochę po Polsce… lubię podróże – szczególnie te zagraniczne – ale teraz staram się aby zapewnić sobie podczas nich komfort… wtedy dobrze wypoczywam…


WR: A zatem wymarzony kierunek podróży Ryszarda Rembiszewskiego to?

Ryszard Rembiszewski: Lubię podróże do Azji, szczególnie do Kambodży, ale również lubię Hiszpanię, Francję, a szczególnie Toskanię we Włoszech.

Ryszard Rembiszewski

Ryszard Rembiszewski – fot: archiwum prywatne




Cz: A motoryzacja – wielu mężczyzn przepada za tym tematem. Czy Pan również? Jeśli tak to w jaki sposób przejawia się u Pana motoryzacyjna pasja?

Ryszard Rembiszewski: Traktuję auto jak narzędzie pracy… Dla mnie musi być ono wygodne i bezawaryjne. Od dłuższego czasu jeżdżę KIA Sportage – i jestem bardzo zadowolony.


Cz: Skoro jesteśmy przy temacie motoryzacji – wyczytałem, że wygrał Pan kiedyś w loterii luksusowy samochód. Czy to prawda? Ogólnie ma Pan szczęście? 🙂

Ryszard Rembiszewski: To auto wygrałem na jednym z eventów, ale niestety tylko na tydzień… szkoda…


WR: Rozmawiamy tuż po meczu Polskich piłkarzy w eliminacyjnym spotkaniu z Czarnogórą. Jak Pan ocenia obecną reprezentację? Czy Robert Lewandowski ma szansę na znalezienie się na podium tak prestiżowych konkursów jak chociażby Złota Piłka? Czy obecna kadra (o ile awansuje, a jest na dobrej drodze) ma szanse powalczyć w 2018 roku na Mistrzostwach Świata w Rosji o Medale?

Ryszard Rembiszewski: Bardzo bym chciał aby Robert Lewandowski osiągnął to co najlepsze i najważniejsze w jego dyscyplinie i aby nikt mu w tym nie przeszkodził… co do kadry, to liczy się ciężka praca i odrobina szczęścia…

Skomentuj