Nowe!

Motocykle… Żużel? Cross? Trial? Nie! Wyścigi Motocyklowe, czyli Grand Prix na 2 kołach!

Któż z nas nie oglądał w telewizji Formuły 1? Nawet jeżeli nie jesteś wielkim jej fanem, z pewnością – nazwisko Schumacher nie jest Ci obce, a już na pewno przychylnie zareagujesz na Kubicę. Tak, tak – to ten jedyny z naszych rodaków, któremu udało się zaistnieć wśród najszybszych kierowców na Świecie, w najszybszych bolidach! Jednak to są samochody, cztery koła, kierowca schowany w kokpicie… Podobne prędkości, ale jednak totalnie inny styl jazdy i technikę prezentują…
 
MOTOCYKLE! 

Wyścigi motocyklowe w Polsce

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016 r. Poznań | Foto: facebook.com/pawel.rinas.przybylski


 A dzisiaj co nieco sobie o nich opowiemy. O co więc tutaj chodzi, z czym to się je i jak to… działa? Motocykl jaki jest, każdy widzi – dwa koła, a nie jak w samochodach – cztery. Ścigacze więc jeżdżą jednym śladem razem z kierowcą. Motocyklowy kierowca wyścigowy jest widoczny w każdym momencie jazdy, widać jego symbiozę z motocyklem. O ile kierowca samochodu musi być jednością ze swoją maszyną, to jednak jest mocno “obudowany” i nie widzimy go aż tak bardzo. W przypadku motocyklistów widać każdy ruch kierowcy, każdą zmianę kierunku, ruchy rękami na kierownicy, ruchy ciała przy skręcaniu, zwieszanie się ciałem przy pokonywaniu zakrętów! Szorowanie kolanem po asfalcie, by czuć limity złożenia i przyczepności! To jedna z największych różnic, jeżeli porównamy wyścigi samochodowe i motocyklowe. Kolejna różnica, to…
 
WIELKOŚĆ!

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016. Poznań

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016 r. Poznań | Foto: facebook.com/pawel.rinas.przybylski


Samochód jest szeroki, powiedzmy – na dwa metry, dwa i pół? Długi – na cztery-pięć metrów? Motocykl, łącznie z kierowcą – który nie wystaje praktycznie poza obrys motocykla – ma… 80 cm szerokości, w porywach do metra. Długość? 200-230 centymetrów. Wnioski…? Mamy dużo, i to naprawdę dużo więcej możliwości – WYPRZEDZANIA! Wyścigi motocyklowe są naprawdę widowiskowe. Walka na torze rozgrywa się na “łokcie” – kierowcy bardzo często podczas wyprzedzania się wręcz dotykają! Sprowadza się to do bardzo wielkich emocji, których mogą doświadczać kibice – widzimy nie tylko walkę kierowcy z sobą samym, czasami ze swoim motocyklem, który nie zawsze się „słucha”… Nie tylko widzimy wyprzedzanie jednych motocykli przez inne, ale też… widzimy dosłownie “fizyczną” walkę między duetami “ścigacz + kierowca”. Jednak, walka ta musi pozostać czysta wraz z zasadami fair-play i obowiązującymi przepisami, ponieważ wszędzie obecne jest naprawdę duże…
 
RYZYKO

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016 r. Poznań

1 runda WMMP 2014 Slovakiaring 12-13.04.2014 Foto: Mateusz Jagielski / PSP / Photoaction www.photoaction.pl


 A to jednak, jest dużo większe niż w wyścigach samochodowych. Nie mamy kapsuły ochronnej. Nie ma pasów bezpieczeństwa, a kiedy złapiesz “flaka”, nie uda się grzecznie zjechać na pobocze. Nie ma poduszek powietrznych (oprócz tych obecnych od niedawna w najdroższych kombinezonach) – a więc… Czy to jest normalne? Czy to aby nie za duże ryzyko? Cóż, i tak, i nie. Krzywda motocyklistom na torze dzieje się stosunkowo rzadko. Przy wypadku – najczęściej, kierowca grzecznie sunie po asfalcie lub trawie w swoim kombinezonie, kasku i butach – i po prostu zatrzymuje się po wytrąceniu prędkości. Nierzadko jednak, idzie w tak zwane “kozły” – co do przyjemnych nie należy. Nie wspominając o motocyklu, który po wypadku jedyne o czym marzy (a w zasadzie jego właściciel) to przejście na sportową emeryturę. Gdyby nie bardzo wysoka jakość (i cena!) ubioru wyścigowego kierowcy motocyklowego, mogło by być… kiepsko! Na szczęście, rozwój technologii mocno podniósł bezpieczeństwo i wypadki nie są aż tak groźne. Wypadki, dzwony, zwiedzanie trawy, gongi, figury, wycieczki w buraki… jak zwał, tak zwał. Generalnie, sprowadza się to do jednego – tracisz kontrolę nad maszyną i lecisz gdzie sytuacja poniesie. A czemu? Najczęściej spowodowane jest to utratą przyczepności – albo na zbyt mocnym hamowaniu przy jednoczesnym przechylaniu motocykla aby wejść w zakręt, albo przy zbyt szybkiej jeździe w zakręcie lub zbyt mocnym pochyleniu motocykla. Lub – po prostu – za dużo gazu na wyjściu z zakrętu – opona błaga o litość, ale kierowca uparcie chce szybciej, SZYBCIEJ! Plus, nie muszę chyba wspominać o tak prozaicznych przyczynach wypadków jak piasek czy kamień na torze, mokra plama lub kałuża, wycieki – oby nie oleju!!! – z innych motocykli… Kurcze, tyle ryzyka! Kto się na to godzi, kto się tam ściga! Hm… czy to nie są, aby przypadkiem…
 
SZALEŃCY!?

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2014 r. Poznań | Foto: facebook.com/pawel.rinas.przybylski


 No jak to nie, każdy kto uważnie czyta stwierdzi – szaleńcy! Ale jednak niekoniecznie, w każdym szaleństwie jest metoda! Szaleniec na torze wyścigowym długo nie pociągnie. Po dwóch czy trzech wywrotkach jedna po drugiej albo odpuści, albo zrobi sobie krzywdę. A to z prostego powodu. Na torze wyścigowym, mimo że każdy kierowca ma oczywiście w sobie naprawdę sporo szaleństwa inaczej, kto by tak wiele ryzykował? Jednak potrzeba przede wszystkim rozsądku i czystej kalkulacji. Jakie ryzyko można ponieść, a jakie się nie tyle nie opłaca, ile jest już niemożliwe? Mamy tylko dwa koła a więc dużo mniej przyczepności, niż w autach. Czy wiesz, ile wynosi powierzchnia styku tylnej opony motocykla w pełnym złożeniu? Hm… tyle co książka kucharska? Nie… Tyle co mały zeszyt? Też nie… Możesz w to nie uwierzyć, ale powierzchnia styku tylnej opony rozpędzonych do granic możliwości – kierowcy, i maszyny – to tylko… WIELKOŚĆ KARTY KREDYTOWEJ! Jeżeli dodamy, że ta powierzchnia wielkości karty kredytowej musi przenieść na asfalt moc od 120 do 240 koni mechanicznych, a ruch gazem nie tyle o kilka centymetrów, ale nawet o milimetr może być zabójczy – rodzi się pytanie, ile tak naprawdę potrzeba…
 
PRECYZJI

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016 r. Poznań

Wyścigowe Motocyklowe Mistrzostwa Polski 2016 r. Poznań | Foto: facebook.com/pawel.rinas.przybylski


Oj, potrzeba jej bardzo dużo. Wyścigi motocyklowe to sport niesamowicie techniczny. Liczy się nie tylko brawura (w ograniczonej ilości, co już wcześniej ustaliliśmy), rozsądek (też nie za wiele, bo będziesz wolny), ale również – ogromna wiedza. O tym jak jechać, co robić, żeby jechać szybciej, czego nie robić żeby się nie wywracać – wiedza, jak ustawić motocykl. Jakie założyć opony? Ile napompować ciśnienia? Ile i jakiego paliwa zalać? Jak uszykować silnik? Jak ustawić przednie zawieszenie… jak tylne? Mamy przecież kilkaset możliwości regulacji! Jak ustawić amortyzator skrętu, jak ustawić zmianę biegów, jak ustawić…
 
PSYCHIKĘ

Tor Poznań, Wyścigi Motocyklowe

Foto: facebook.com/pawel.rinas.przybylski


Czyli, chyba – jak w każdym sporcie – najważniejszy element całej układanki. Psychika sportowca. Szczególnie, tych sportowców, których dyscyplina operuje na dużym ryzyku. Co w głowie mieć, a co wywalić podczas szybkiej jazdy? O czym myśleć, jadąc z pełną szybkością, przy której samolot odrywa się od ziemi? Lub raczej, o czym nie myśleć? Na czym się skupić, a co totalnie zlekceważyć, bo szkoda stracić chociaż ułamek koncentracji? Jadąc z pełną prędkością na 6. biegu na końcu prostej startowej – masz między 250 a 320 kilometrów na godzinę. Uwierz mi… nie chcesz zahamować za późno. Uwierz mi. Naprawdę chcesz się zmieścić w pierwszy zakręt. I uwierz mi… 
 
… każdy – chce wjechać w niego pierwszy 😉 Ale o tym – już kolejnym razem.
 

 
Pozdrawiam,
Paweł RINAS Przybylski
 
Motocyklowy kierowca wyścigowy – od 5 sezonów, vice Mistrz Polski z sezonu 2015, trzeci w Pucharze Polski w sezonie 2014

 
facebook.com/pawel.rinas.przybylski

Skomentuj