Nowe!

Weekendowe wypady – Ateny, Grecja

Chciałbym opowiedzieć, subiektywnym okiem, o moim ostatnim wypadzie do Grecji. Nie znajdziesz tu super wiedzy, czy też niesamowitych trików jak przeżyć weekend za 10 euro, a ciekawostki i niuanse, które udało mi się wychwycić.

Pomysł na Grecję

W obecnych czasach jest masa porównywarek, bookingów, flyskanerów i tego typu udogodnień. Nigdy wcześniej z nich nie korzystałem, ale nudny czwartkowy wieczór przekonał mnie do leniwego sprawdzenia ofert tanich biletów na weekend. Porównywarka nie ma większego znaczenia, gdyż wszystkie są zaawansowane i podają praktycznie te same wyniki. W moim przypadku wybór padł na Ateny – wylot w piątek z Modlina o 19.35, a powrót w niedzielę o 17.25. Trasa Modlin – Ateny – Modlin okazała się być najtańszym strzałem weekendowym z kosztem w dwie strony 260 pln.

Ryanair nie był by sobą jak by nie pokusił się o konieczność dokupienia „pierwszeństwa wejścia” które pozwala na zabranie na pokład bagażu podręcznego w normalnych wymiarach, bez tego lecisz z reklamówką 🙂

Po szybkim rekonesansie położenia lotniska, komunikacji z Atenami postanowiłem wynająć na lotnisku samochód i tu pierwsze ciekawostki. Jeśli chcecie zarezerwować auto przez stronę Ryanair-a zwróćcie uwagę na miejsce odbioru. Są dwie opcje: „autobus liniowy” i niestety musicie w takim przypadku pofatygować się zapewne do Aten aby go odebrać lub „odbiór w terminalu lotniska” – i to jest opcja, która jest najwygodniejsza.

Cena wypożyczenia auta jest naprawdę niewielka (przynajmniej w okresie styczniowym) i zaczyna się od 30-40 pln za dzień (Yaris, Panda, Opel Adam) a w cenie 60-80 pln za dzień macie już do dyspozycji BMW 1 lub bardzo popularną Alfę Giuliette. Ja zdecydowałem się na BMW w cenie 140 pln za weekend. Po wyborze samochodu pojawia się pewien haczyk. Nasz operator rezerwacji (Ryanair) informuje nas, iż warto wykupić dodatkowe ubezpieczenie od wkładu własnego w przypadku kolizji (auto z wypożyczalni jest ubezpieczone, ale jeśli spowodujemy kolizję to pierwsze 600-800 euro jest pokrywane przez nas, plus ubezpieczenie zazwyczaj nie pokrywa szkód związanych z szybami i oponami). Nie zastanawiając się zbytnio skorzystałem i za 40 pln stałem się posiadaczem dodatkowego ubezpieczenia. Pierwsze „czerwone światło” pojawiło się tuż po autoryzacji płatności (ciekawe dlaczego dopiero po płatności? 🙂 ) gdzie w podziękowaniu pojawił się komunikat mniej więcej taki: „czasem zdarza się, że przy odbiorze samochodu na lotnisku firmy nie akceptują naszego ubezpieczenia, ale nie jest to prawdą – proszę nie dać się zmylić i naciągnąć na kupienie polisy przy odbiorze samochodu” – za chwilę wrócę do tej kwestii.

Jedyne co zrobiłem jeszcze przed wyjazdem to sprawdziłem sobie fajną plażę z hotelem nieopodal na pierwszy nocleg. Zastanawiałem się czy nie zabukować hotelu w Atenach, ale nie byłem do końca przekonany, kiedy tam wyląduje więc postanowiłem zrobić to już na miejscu (dziękuję opatrzności do dziś za tę decyzję 😉 )

Lot z Modlina lekko opóźniony więc w Grecji wylądowałem koło pierwszej w nocy lokalnego czasu, kolejka wypożyczalni spora (korzystałem z AVIS), więc kluczyk do samochody odebrałem koło 2-giej. Przy odbiorze samochodu nie mogło zabraknąć niuansiku z ubezpieczeniem. Grek w okienku bardzo miły (jak większość osób tam), nawet nie chciał mojego dowodu, powiedział, że prawo jazdy wystarczy i że mi ufa 😉 (nie wiem czy to standard, czy rzeczywiście dobrze mi z oczu patrzy 🙂 ). Spisał sobie wszystko co miał spisać i ładnie zapytał, czy blokujemy na karcie 800 euro czy 100 z ubezpieczeniem? Ja myśląc, że go zaskoczę wyciągam wydruk z ubezpieczenia kupionego za pośrednictwem Ryanair-a i bach mu na ladę – Pan się miło uśmiechną i powiedział, że dla niego to nic nie zmienia i wytłumaczył o co chodzi z tym ubezpieczeniem i komunikatem o nieakceptowaniu.

Ubezpieczenia kupione w Polsce działa, ale w ten sposób, że wkład własny (w razie kolizji/uszkodzenia) trzeba zapłacić samemu w Grecji, zebrać i zabrać dokumentację do polski i wystąpić do ubezpieczyciela o zwrot poniesionych kosztów. Dla Pana z wypożyczalni zatem jest to sytuacja, gdzie nie ma on ubezpieczenia od wkładu i musi zabezpieczyć całą kwotę 800 euro na wszelki wypadek (tu przydaje się karta kredytowa, gdyż po oddaniu odblokowują pieniądze w kilka dni, jeśli użyjesz karty debetowej to pieniądze z depozytu zostaną zwrócone nie wcześniej niż po 30 dniach)

Drugą opcją, aby nie zamrażać 800 euro jest… wykupienie ubezpieczenia od udziału własnego na miejscu u Pana w okienku! Różnicą pomiędzy polskim ubezpieczeniem, a tym wykupionym „w okienku” jest wypłata. W okienku w razie szkody dostaje pieniądze od razu firma wynajmująca nam auto, dzięki czemu przy wyborze tego rozwiązania zabezpieczają depozyt w wysokości 100 euro (kwota ta wynika z nieobjęcia przez ubezpieczenie szkód na szybach i oponach samochodu)

Aby nie blokować 800 euro zdecydowałem się na zakup jeszcze jednego ubezpieczenia za bagatela 21 euro. Reasumując kwestie ubezpieczeniowe. Jeśli jesteście gotowi na depozyt 800-1000 euro i ewentualne dostarczanie stosu dokumentów polskiemu ubezpieczycielowi w razie szkody to warto wykupić ubezpieczenie w czasie rezerwacji (jest o połowę tańsze). Jeśli wolicie przyblokować tylko 100 euro i zwiększenie kosztów ubezpieczenia o około 40 pln (w moim przypadku) Was nie przeraża, to podziękujcie Ryanair-owi i dokupcie ubezpieczenie na miejscu, w Grecji.

Plany i zwiedzanie

Przygotowując się do wyjazdu wiedziałem, że na miejscu będę koło północy. Nie chciałem jechać od razu do Aten więc na pierwszą noc wybrałem sobie miejscowość na wschodnim wybrzeżu. To była najbardziej trafna decyzja. Po załatwieniu formalności na lotnisku na miejscu byłem o 2 w nocy. Mając głęboko zakorzenioną duszę Polaka postanowiłem nie tracić 60 euro na nocleg, zatrzymałem się na pobliskiej plaży i nastawiłem budzik na 6 rano. Jeśli dziś miał bym się decydować to postąpił bym identycznie. Niesamowicie przyjemnie wstać rano będąc 15 metrów od morza i od fal. Piękny słoneczny poranek i co ciekawe jeden z „tubylców” już zażywał kąpieli.

Po śniadanku w pobliskiej restauracji i ogarnięciu się wyruszyłem w stronę Świątyni Posejdona (Temple Of Poseidon) na samym południowym koniuszku półwyspu. Niesamowicie przyjemna podróż, jak i same ruiny świątyni. Myślę, że Posejdon nie mógł sobie wybrać bardziej malowniczego miejsca na swoją świątynię. Jeśli macie samochód warto odwiedzić nie tylko z powodu samej świątyni, ale widoków jakie będą towarzyszyć po drodze.

Świątynia Posejdona na Sunionie

Plaża w okolicy Świątyni Posejdona (fot: archiwum prywatne)

Świątynia Posejdona na Sunionie

Świątynia Posejdona na Sunionie – wzniesiona w latach 444-440 p.n.e. na półwyspie Sunion ku czci boga mórz i oceanów Posejdona. (fot: archiwum prywatne)

Świątynia Posejdona na Sunionie

Świątynia Posejdona (fot: archiwum prywatne)

Świątynia Posejdona na Sunionie

Okolica Świątyni Posejdona (fot: archiwum prywatne)

Świątynia Posejdona na Sunionie

Plaża w okolicy Świątyni Posejdona (fot: archiwum prywatne)

Świątynia Posejdona na Sunionie

Plaża w okolicy Świątyni Posejdona (fot: archiwum prywatne)




Po odwiedzinach ruszyłem w stronę Aten zachodnim wybrzeżem Grecji. Jeśli miał bym więcej czasu (nie tylko weekend) to na pewno warto podążyć na południe w stronę Trypolisu i Sparty, next time 🙂
Grecja widoki

Takie widoki towarzyszyły mi po drodze do Aten (fot: archiwum prywatne)

Grecja widoki

Takie widoki towarzyszyły mi po drodze do Aten (fot: archiwum prywatne)




Co do samej jazdy samochodem poza miastem i w Atenach. Drogi międzymiastowe bardzo dobre i jazda to czysta przyjemność. Wszystko zmienia się gdy wjedziesz do miasta. Pierwszą bardzo ważną kwestią są parkingi i miejsca gdzie możesz się zatrzymać. W Atenach takich miejsc po prostu nie ma. Znalezienie jakiegokolwiek miejsca parkingowego graniczy z cudem, a hotele w centrum nie posiadają swoich parkingów. Z perspektywy czasu bardzo się cieszę z faktu nie zarezerwowania sobie wcześniej noclegu –
miejsce, które upatrzyłem wcześniej nie dawało szans na zaparkowanie samochodu.
Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)




Postanowiłem skorzystać z hotelu President, który jako jedyny w tej cenie posiadał parking. Wracając jednak do samej jazdy. Było o tyle dziwnie, że nikt w Atenach nie przejmuje się przepisami drogowymi, a mimo wszystko jeździ się bardzo płynnie. Trzeba mieć oczy dokoła głowy, gdyż zajeżdżanie czy zmiany pasa ruchu nie zawsze są sygnalizowane, ale wszystko tam odbywa się tak na „miękko”. Nikt nie przyspiesza widząc że chcesz zmienić pas, jeśli włączysz kierunek to od razu zostaniesz wpuszczony, masz wrażenie jak by nikomu się nigdzie nie śpieszyło i mimo samowolki jest bardzo duża kultura jazdy.
Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)

Ateny - Grecja

Ateny (fot: archiwum prywatne)




Jeśli zjedziesz z głównych wielopasmowych ulic (jedna z ulic w Atenach ma miejscami 5 pasów w jedną stronę) cofasz się do kursu na prawo jazdy i baraniejesz! Mniejsze uliczki są bardzo wąskie i bardzo często krzyżują się równorzędnie. Po pokonaniu kilku skrzyżowań nie wiedziałem, która to moja prawa ręka i czy zasada prawej strony obowiązuje w tym kraju. W takich przypadkach o pierwszeństwie decyduje chyba wyliczanka. Wiele razy z logiki miałem je ja i nie przeszkadzało to innym aby i tak jechać, natomiast zdarzało się gdy ustępowałem pierwszeństwa komuś z prawej to on stał i czekał aż ja pojadę. Jeszcze jedna rada odnośnie jazdy samochodem – jeśli słabo sobie radzisz z ciasnymi przejazdami i nie umiesz jeździć na zapałkę to nie wjeżdżaj do Aten.

Przez brak miejsc do parkowania ludzie zostawiają swoje samochody dosłownie wszędzie! Każda dziura, przestrzeń, pas wyłączony z ruchu stanowi świetne miejsce do zaparkowania – miałem dwa lub trzy razy sytuację gdzie musiałem złożyć boczne lusterka aby się zmieścić i przejechać. Dodatkowo jak już jedziecie wielopasmową ulicą unikajcie prawego pasa (ogólnie jestem zagorzałym przeciwnikiem jazdy środkowym gdy prawy wolny, ale nie w Grecji 🙂 ) – prawy skrajny pas w Grecji służy po prostu do postoju i parkowania. Jeśli ktoś chce wejść do sklepu to bez żadnych ogródek zatrzymuje się gasi silnik i wychodzi. Dodatkowo nie spodziewajcie się świateł awaryjnych czy jakiegokolwiek oznakowania. Alternatywą do zwiedzania Aten samochodem jest komunikacja, która działa naprawdę świetnie (korzystałem z metra) jak i UBER. Za 6-8 euro przejedziesz z centrum na obrzeża miasta.

Ateny - Grecja

(fot: archiwum prywatne)

Jeśli chodzi o wieczorne zwiedzanie (barowe) najlepiej je zacząć od Placu Konstytucji skąd zaczyna się obszar nocnego życia Aten. Barów mnogo, ludzi pełno nawet poza sezonem, każdy znajdzie coś dla siebie. O zabytkach wiele nie powiem, jest milion stron z top 5, top 10 co zobaczyć w Atenach, więc sobie podaruje. To co ja chciałem zobaczyć i co faktycznie dla mnie było kozackie to Akropol i tu warto przeznaczyć kilka euro na trip z przewodnikiem. Historia bardzo ciekawa.

Akropol w Atenach

Akropol ateński (fot: archiwum prywatne)

Akropol w Atenach

Akropol ateński (fot: archiwum prywatne)

Akropol w Atenach

Akropol ateński (fot: archiwum prywatne)

Akropol w Atenach

Akropol ateński (fot: archiwum prywatne)




Reasumując cały wypad. Jeśli Grecja to samochodem po jej zakątkach i wybrzeżu, Ateny tak ale na jeden dzień i najlepiej komunikacją. Następnym razem południe i może wyspy. Na koniec mam jeszcze kilka widoczków z weekendowego wypadu.

Grecja - widoki

(fot: archiwum prywatne)

Grecja - widoki

(fot: archiwum prywatne)

Grecja - widoki

(fot: archiwum prywatne)

Grecja - widoki

(fot: archiwum prywatne)

Grecja - widoki

(fot: archiwum prywatne)




Autorem wpisu jest jeden z naszych czytelników. Jeśli lubisz podróżować i chciałbyś podzielić się swoimi przygodami napisz do nas na adres: admin@zalajkowane.pl

Skomentuj