Nowe!

Świnio-terapia(!) dla zestresowanych podróżnych

Podróżowanie samolotami może być stresujące – długie loty, przesiadki z wielogodzinnym czasem oczekiwania na następny samolot, opóźnienia, zagubienia bagażu, zawyżone ceny kanapek w sklepach na lotnisku. Większość z Was dobrze wie, o czym mówimy. Próbując pomóc podróżnym przetrwać jakość czas spędzony na lotnisku, a także stłumić nieco ich niepokój, czy nawet stres związany z ciągnącym się w nieskończoność oczekiwaniem, władze międzynarodowego lotniska w San Francisco (SFO) zaprezentowały niedawno najnowszego członka zespołu obsługującego pasażerów – małą łaciatą świnię o słodkim imieniu Lilou, która stała się szybko na tyle sławna, że dorobiła się własnego konta na Instagramie – Instagram Lilou

Lilou jest urocza, z pewnością, ale także otwiera właśnie nowy rozdział, jeśli chodzi o standardy obsługi klientów lotnisk, ponieważ jest pierwszą świnią na świecie, biorącą udział w Programie Terapii z Wykorzystaniem Zwierząt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w San Francisco. Do tej pory w programie brały udział 22 psy szkolone do pracy terapeutycznej, które wędrowały po terminalu SFO ubrane w kamizelki z napisem „Pet Me!” (pogłasz mnie).

Choć Lilou wędruje teraz jak pozostali kudłaci członkowie brygady po terminalu, to jednak jest w niej coś absolutnie wyjątkowego – jest po prostu… świnią! Potrafi też wykonywać różne sztuczki, wprawiając tym w zachwyt wszystkich podróżnych, młodych i starych – chrumka na życzenie, potrafi stanąć na tylnych raciczkach i kręcić się w kółko, gra też na pianinie! (zabawce, oczywiście).

SFO nie jest jedynym lotniskiem wykorzystującym zwierzęta, aby pomóc nieco w leczeniu tzw. “stresu dojazdowego”. Ponad 30 amerykańskich lotnisk prowadzi programy dogoterapii, podczas gdy inne, jak na międzynarodowe lotnisko Cincinnati Northern w Kentucky od roku zatrudnia miniaturowe konie.

Jeśli będziecie na lotnisku w San Francisco, możecie spróbować poszukać Lilou. Niestety ze względu na jej dobrostan, nie ma dostępu do harmonogramu pracy Lilou, więc można jedynie liczyć na szczęście, że ją spotkacie. Podobno zjawia się tam tylko raz w miesiącu. Natomiast codziennie można natknąć się na jednego z członków psiej brygady. Tymczasem Instagram Lilou prezentuje wszystkie przebrania, w których świnia do tej pory wystąpiła – pielęgniarki, pilota, baleriny i motyla.

Pozostajemy w oczekiwaniu, że nasze lotniska, na wzór tych amerykańskich, zatrudnią łagodne, kochające ludzi zwierzęta, które umilą długie godziny oczekiwania na lot…

źródło: cntravel.com

Skomentuj