Nowe!

Harry Houdini. Śmierć wielkiego iluzjonisty z winy fana-idioty

Harrego Houdini śmiało można nazwać jednym z najwspanialszych współczesnych iluzjonistów. Wiele jego trików było na tyle niebezpiecznych, że po upływie prawie stu lat nikt nie wykonuje ich ponownie. Harry nieraz trafiał do szpitala po swoich występach. Zmarł w wieku 52 lata, podczas występu gościnnego. Funkcjonowało błędne przeświadczenie, że powodem jego śmierci było utonięcie podczas wykonywania triku polegającego na uwolnieniu się z kajdanek w akwarium. W rzeczywistości umarł on zupełnie inaczej. Śmierć wielkiego iluzjonisty była niedorzeczna i tragiczna…

Harry Houdini

Harry Houdini. Foto. i-fakt.ru

22 października 1926 roku Harry przebywał na występach gościnnych w Montrealu. Właśnie skończył swoje nowe show „Trzy w jednym: Magia, uwolnienie się i iluzją z wywieraniem wpływu”, zawierające najbardziej widowiskowe i skomplikowane numery. Harry odpoczywał na kanapie w charakteryzatorni. Naprzeciwko niego, ze swoimi kolorowymi ołówkami, siedzieli dwaj studenci Montrealskiej szkoły sztuki Jack Zena i Sam Smiley, którzy z pozwolenia iluzjonisty rysowali jego portret.

Harry Houdini iluzjonista

Harry Houdini. Foto. i-fakt.ru

W tym momencie otworzyły się drzwi charakteryzatorni. W pokoju pojawił się krępy mężczyzna z różowymi policzkami. Nazywał się Gordon Whitehead i był studentem uniwersytetu Mac-Gill. Zadał jakieś pytanie, którego Houdini, zanurzony w swoich myślach, nie dosłyszał. Harrego nie zdziwiło pojawienie się niezaproszonego gościa, ponieważ zakładał, że był to kolega młodych artystów. Zatem Whitehead zadał jeszcze jedno pytanie:

Mister Houdini, czy to prawda, że wytrzyma pan każdy cios w brzuch? Powiadają, że ma pan żelazne mięśnie… pozwoli pan spróbować?

Whitehead zrobił krok ku kanapie. Houdini instynktownie wstał i młody człowiek (jak się okazało, bokser-amator, który chciał opanować technikę napinania mięśni, jaką posiadał Harry) zadał trzy szybkie ciosy. Houdini złapał się za brzuch i zajęczał. W tym momencie pękł mu wyrostek robaczkowy, którego zapalenie miało miejsce przez kilka poprzednich dni. Houdini po prostu nie zwracał uwagi na ból w prawej dolnej części brzucha.

Półdrzemka Harriego wywietrzała w jednym momencie:

Pan poczeka. – wyszeptał – Przecież muszę się skupić.

Iluzjonista pokonał atak bólu. Wyprostował się, i patrząc w oczy Whiteheadowi, powiedział:

Teraz Pan uderzy!

Student zadał jeszcze kilka ciosów i… potrząsnął stłuczoną pięścią. Brzuch Harrego był stalowy…

Iluzjonista Hudini

Harry Houdini. Foto. i-fakt.ru

Występy gościnne w Montrealu się skończyły. Harry dał jeszcze kilka przedstawień, pozbierał swoje rekwizyty i razem z Bess – swoją żoną, wsiadł do pociągu, jadącego do Detroit. Tam Houdini miał umówione kolejne koncerty w „Garrick Theatre”. Przez kilka dni męczył go straszliwy ból, ale Houdini był do tego przyzwyczajony i postanowił nie podejmować żadnych działań. Bess zauważyła jednak, że coś jest nie w porządku – Houdiniemu gwałtownie podniosła się gorączka. Do Detroit przyjechał już ledwie żyjąc, ale wyszedł na scenę i zaczął odgrywać swoją rolę magika-iluzjonisty. Podczas wykonania numeru z uwolnieniem się z kaftana bezpieczeństwa urwał mu się film. Bess rzuciła się na pomoc… Harry otworzył oczy i złapawszy wzrok Bess – uśmiechnął się do małżonki. Od razu po zakończeniu show odwieziono go do Detroit Grace Hospital z temperaturą ponad 40 stopni. Krótkie badanie lekarzy i straszna diagnoza – zapalenie otrzewnej. Houdini został pilnie umieszczony w pokoju numer 401.

Hudini

Harry Houdini. Foto. i-fakt.ru

Umierał przez kilka dni. Zdążył zostawić Bess testament i porozmawiać z nią. Wieczorem 30 października 1926, w przeddzień Halloween, Houdini stracił przytomność i już nigdy jej nie odzyskał. Smutna wiadomość zaszokowała wszystkich, bardzo wymownie zareagowali jego koledzy po fachu. Wkrótce po jego śmierci zostało pilnie zwołane zebranie Amerykańskiego Towarzystwa Iluzjonistów, którego głównym tematem była śmierć Hudiniego. Większość uczestników stała w wynajętej do posiedzeń nowojorskiej sali i… zalewała się łzami. Houdini zmarł! Amerykańskie gazety, które zawsze z ekscytacją pisały o wyczynach Harrego, uwielbiając go za szczerość, odwagę i jaskrawy talent, wydano z żałobnymi nagłówkami. Zmarł naprawdę wielki czarodziej, który stał się częścią amerykańskiej historii.

Hudini nagrobek

Foto. i-fakt.ru

Pogrzeb Houdiniego wyznaczono na 4 listopada. Jego ciało zostało zamknięte w brązowym kufrze, który wcześniej przygotował do swojego przyszłego numeru z uwolnieniem się z piaszczystej niewoli, i wysłane do Nowego Jorku.

Skomentuj