Nowe!

Fura za średnią krajową? Czemu nie!

No dobra, masz już prawko. Ale nie będziesz trzymać go bez sensu w portfelu. Czas rozejrzeć się za własnym wozidłem! Pewnie widzieliście te programy w telewizji o pierwszym samochodzie, albo czytaliście artykuły z prasy motoryzacyjnej o najlepszych autach z rynku wtórnego. Nie macie jednak wrażenia, że to wszystko nijak się ma do rzeczywistości? Ceny za kilkuletnie pojazdy używane są często dla młodych ludzi astronomicznie wysokie, zaś wybór zadbanego i bezwypadkowego samochodu najbardziej pożądanych marek, to szukanie igły w stogu siana.

Czy można zatem kupić cokolwiek, co jeździ i nie sprawia problemów w eksploatacji, za naprawdę niewielkie pieniądze? Można! Trzeba jedynie przymknąć oko na modę i hip-hopowe teledyski oraz pozbyć się uprzedzeń.

Kupno pierwszego samochodu

Do subiektywnego porównania wybrałem trzy auta, które realnie da się nabyć za kwotę równą średniemu miesięcznemu wynagrodzeniu netto, które według GUS wyniosło w trzecim kwartale 2016 r. ok. 3000 zł.

1. Daewoo Nexia

Uwierzycie, że w piosence Tedego “Wyścig szczurów” z 2001 roku Daewoo było furą, jaką chwalił się tytułowy “korporacyjny szczur”? Trochę się nasz kraj zmienił przez te 15 lat. Co ciekawe, do dziś przetrwały również niektóre modele koreańskiej marki. I to w nie najgorszym stanie. Nexia to Opel Kadett. Koreańczycy w latach 90-tych nie grzeszyli inwencją i ordynarnie kopiowali sprawdzone europejskiej wzorce, dodając do nich odrobinę nowszej elektroniki. Nexia, znana w niektórych krajach jako Cielo, miała kilka ponadczasowych zalet: wytrzymały i współpracujący z instalacjami LPG ośmiozaworowy silnik 1.5, który, co ciekawe, zapewniał niezłą dynamikę, wygodne wnętrze oraz nieźle znoszące złe drogi zawieszenie. Co więcej całkiem przyjemnie się tym jeździ. Minusy? Jeden podstawowy: korozja. Nie dotyczyła jednak wszystkich serii. Jeśli znajdziesz Nexię bez rdzy to znaczy, że zapewne jej ten problem nie spotkał. Ważne też, aby szukać dobrze wyposażonego egzemplarza. Przy odrobinie szczęścia trafisz na auto ze wspomaganiem kierownicy, elektryką, a nawet klimatyzacją. Powszechnie dostępne w polskiej sieci sprzedaży Daewoo nabywali często ludzie starsi. Kupno Nexii od pierwszego właściciela może być trudne, jednak warto poszukać, bo ten niepozorny samochód może jeszcze posłużyć parę dobrych lat.

Daewoo Nexia

2. Fiat Seicento

Jego poprzednik, czyli Cinquecento, to ostatni powiew polskiej myśli inżynierskiej w motoryzacji. Niektórzy mówią, że to w ogóle ostatni polski samochód. Pewnie pamiętacie, gdy “cienias w holenderskim gazie” stał się bohaterem słynnej piosenki, hitu internetu sprzed paru lat. Jednakże ten samochód to już dzisiaj archaizm i raczej potencjał na przyszłego klasyka niż dobry wybór na “daily” (auto do jazdy codziennej). Warto jednak przyjrzeć się jego włoskiemu następcy, szczególnie jeśli głównie podróżujecie sami, przede wszystkim po mieście i zależy wam na ekonomii. Seicento osiągnęło ogromną wręcz popularność, jako samochód firmowy, dlatego wybór i dostępność części na rynku wtórnym są wciąż nieporównywalne z innymi autami. Niebagatelny wpływ na koszty eksploatacji mają też: małe koła i akumulatory oraz duży wybór aut z instalacją LPG. Ze względu na swoją lekką konstrukcję “Sej”, choć nie imponuje parametrami silnika, potrafi naprawdę sprawnie poruszać się po mieście i nie zawstydzać swojego kierowcy przy starcie spod świateł. Seicento produkowano aż do 2010 roku i doczekało się ono wielu wersji wyposażenia, liftingów oraz odmian (w tym kultowy “Schumacher”). Swego czasu włoski maluszek był również wdzięczną bazą do tuningu oraz wszelkich przeróbek przygotowujących go do rajdów. Trzy tysiące nie starczą wam co prawda na dobrego “Sportinga” z ostatnich lat produkcji, ale można za tą kwotę znaleźć bardzo zadbany egzemplarz ze znaną historią i niewielkim przebiegiem.

FIAT SEICENTO

3. Skoda Felicia

Niewiele ponad 2000 zł trzeba, aby cieszyć się Skodą, która choć powstawała jeszcze w latach 90-tych to była rozbudowanym rozwinięciem produkowanego w socjalistycznej Czechosłowacji modelu Favorit. Jak i w przypadku Nexii, największą bolączką Felicii była rdza. I tu jednak, gdy widzimy kilkunastoletni nie-skorodowany egzemplarz, mamy szansę być pewni jego dalszego funkcjonowania. Powszechny silnik 1.3, choć banalny w konstrukcji i dość trwały (łańcuch rozrządu), nie zachwycał osiągami, warto więc pokusić się o poszukanie rzadszego 1.6 z Volkswagena. Należy dodać, że poliftowe Felicie do dzisiaj wyglądają naprawdę dobrze. Samochód ten z resztą miał kilka znaczących epizodów w sporcie oraz… grach komputerowych! Zdarzało się, że Felicie wyposażone były w ABS oraz poduszki powietrzne, co jak na “budżetowe” auto w końcu lat 90-tych było dość zaskakujące. Popularne w Polsce były bardzo praktyczne wersje kombi, które świetnie sprawdzą się np. przy przewozie rowerów, lub innego sprzętu sportowego. Sentyment do Skody wywodzi się w Polsce jeszcze z czasów PRL, w związku z tym wiele Felicii dostępnych na rynku to auta od pierwszych, często leciwych właścicieli. Czy to zaleta? Nie zawsze, ale w przypadku pojazdów używanych zawsze liczy się oryginalność i pewna historia.

 

Skoda Felicia

To tylko trzy pomysły na tanie auta spoza kanonu najczęściej poszukiwanych samochodów używanych. Pamiętajcie, że kupując rzecz mniej popularną, macie zawsze większe pole do negocjacji niż gdy wybieracie tą, o którą wszyscy się biją. Jest jeszcze sporo innych zapomnianych, choć nadal godnych uwagi modeli. Ciekaw jestem waszych propozycji.

 

Dzięki za pomoc w przygotowaniu wpisu: Na Drogach – blog świadomego kierowcy.

Skomentuj