Nowe!

Diament – obiekt pożądania, pragnienia, ale też zawiści

Starożytni Grecy wierzyli, że diamenty to łzy bogów, albo okruchy spadających gwiazd. Diamenty pociągają ludzi także dzisiaj, chociaż znane są już technologie pozwalające na uzyskanie tego kamienia w laboratorium. Również w przestrzeni kosmicznej istnieją gwiazdy, składające się w całości z diamentu.

Nie tylko biżuteria

Pierwsze skojarzenie z diamentami to biżuteria, niemniej jednak, większość wydobywanych diamentów nie jest wykorzystywana w jubilerstwie, ale do celów przemysłowych. I tak działo się już za czasów starożytnych.

Fizyk z Uniwersytetu Harvarda, dr Peter Lu odkrył, że starożytni Chińczycy używali diamentu do szlifowania ceremonialnej biżuterii 4500 lat temu! Kamienne ozdoby były wykonane z jednych z najtwardszych minerałów, jakie można znaleźć na ziemi – rubinu i szafiru. Nadanie szlifu możliwe było wyłącznie przy użyciu diamentu. Później zaczęto szlifować także nefryt. Musiały minąć tysiące lat od wdrożenia pomysłu Chińczyków na użycie diamentu do szlifowania, zanim zaczął być stosowany powszechnie, na całym świecie. Obecnie niemal 80% wszystkich wydobywanych diamentów jest wykorzystywane w przemyśle: do wiercenia, cięcia, szlifowania i polerowania.

Najtwardszy?

„Diamemt jest najtwardszą substancją na ziemi” – powtarzają jubilerzy, którzy chcą zwrócić uwagę nie tylko na naturalne piękno kamienia, ale także na jego właściwości fizyczne. Stwierdzenie to nie jest jednak prawdą. Diament jest najbardziej twardą z substancji naturalnych, ale nie jest najtwardszą ze wszystkich substancji znanych człowiekowi.

Badania naukowców w Szanghaju wykazały, że istnieją dwie naturalne substancje, które są wyraźnie twardsze. Za pomocą komputerowej symulacji badano, jak reagowałyby na nacisk ostrza, stosowanego w twardościomierzach.

Pierwszy z badanych materiałów – WBT, to odmiana azotku boru o strukturze przypominającej diament, która powstaje podczas erupcji wulkanów. Jest wytrzymalszy od diamentu o 18%. Drugi to lonsdaleit, występujący między innymi w spadających na powierzchnię Ziemi grafitowych meteorytach heksagonalna odmiana diamentu. Atomy węgla są w niej ułożone w odmienny sposób, dzięki czemu twardość jest większa aż o 58 procent!

Najrzadszy?

Pomimo faktu, że proces pozyskiwania diamentu jest dość pracochłonny, a najlepsze jakościowo kamienie znajdywane są rzadko, w sensie ekonomicznym diamenty wcale nie są rzadkością. Ich wartość wynika z prostego powodu – podaż przewyższa popyt, dlatego musi być kontrolowana. W celu utrzymania wysokiej ceny diamentów, największe firmy wydobywające kruszec stwarzają pozory rzadkości występowania – są w stanie wydobywać dużo diamentów, ale tego nie robią, a nawet stale utrzymują sprzedaż w małych ilościach – dlatego kamień z roku na rok nie traci swojej wartości.

Wyjątkowe kamienie

Fakt, że diamenty nie są rzadkie, nie znaczy, że nie zdarzają się wśród nich wyjątkowe przypadki. Dowodem na to jest chociażby 45-karatowy niebieski diament „Hope”, albo mistyczny „Koh-I-Noor” – ogromny, 546-karatowy diament, którego losy oraz losy jego właścicieli rozpalają wyobraźnię kolekcjonerów.

Historia tego ostatniego związana jest z cesarzem Cesarstwa Środkowoafrykańskiego – Bokassą Jean-Bidelem. W 1977 roku zażądał on prezesa jednej z firm wydobywającej diamenty, aby dał mu kamień, jakiego nikt nigdy nie miał. Oczywistym jest, że realizacja zamówienia była niemal niemożliwa. Ponieważ znalezienie odpowiedniego kamienia nie było łatwe, wymyślono pewne sprytne posunięcie – wybrano duży kawałek czarnego diamentu niskiej jakości i nie nadającego się do celów jubilerskich, który miał jednak kształt kontynentu afrykańskiego. Kamień po minimalnej obróbce został nazwany unikalnym kamieniem Bokassy i podarowany zachwyconemu nim cesarzowi.

Syntetyczny diament

Pomysł stworzenia sztucznego diamentu nie jest niczym nowym. Już od średniowiecza kolejne pokolenia alchemików próbowały tworzyć diamenty. Dopiero w 1911 roku HG Wells opublikował historię „człowieka, który zrobił diamenty”. Naukowcy na całym świecie podchwycili pomysł i przez dziesiątki lat zmagali się z tym, aby uzyskać unikalne kamienie w swoich laboratoriach. Dzisiaj chemicy potrafią już wytworzyć tak doskonałe diamenty, że nawet eksperci nie potrafią odróżnić ich od tych prawdziwych.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, syntetyczne diamenty niekoniecznie muszą być małych rozmiarów. Dzisiejsza technologia pozwala niemal każdemu laboratorium na tworzenie olbrzymich kamieni, na dodatek stosunkowo niedrogich, nawet w masowej produkcji.

źródło: umnaja.ru

Skomentuj