Nowe!

Bangkwang – najcięższe więzienie świata w środku egzotycznego raju

1 / 2

Utrata wolności na długie lata to jeden z najgorszych życiowych scenariuszy, jakie można sobie wyobrazić. Większość osób świadomie łamie prawo, narażając się na wykluczenie ze społeczeństwa i pogorszenie warunków egzystencji, więc rzadko przestępcy mogą liczyć na współczucie. Jednak na całym świecie istnieją miejsca izolacji, które śmiało można nazwać piekłem na Ziemi. Trafiający tam więźniowie, oprócz odcięcia od świata i pozbawienia swobód, muszą być przygotowani na brak higieny, przemoc i codzienną walkę o przetrwanie. Wielu z nich to obcokrajowcy, dla których pobyt w egzotycznym zakładzie penitencjarnym, jest zwykle finałem nieudanej próby przemytu narkotyków. Tylko garstce “szczęśliwców” udaje się opuścić upiorne mury, zanim dosięgnie ich wszechobecna wewnątrz śmierć. Jedno z najcięższych więzień na świecie znajduje się w Tajlandii, a relacje z tego miejsca mrożą krew w żyłach i przypominają opowieści z alternatywnej rzeczywistości. Witajcie w Bangkwang!

Bangkwang

Foto. buriramtimes.com

Większość zostaje tu na zawsze

W odległości 10 km na północ od Bangkoku, znajduje się skrawek ziemi, który lepiej znać tylko z opowieści. Jednak bezpośrednie relacje z pobytu w “tajlandzkim piekle” należą do rzadkości, ponieważ osadzenie w tym miejscu najczęściej kończy się śmiercią. Taki los spotyka 80% wszystkich trafiających tu więźniów (niezależnie od wyroku), więc łatwo się domyślić, że jest to raczej przeciwieństwo wygodnego pensjonatu w tropikach. Za murami Bangkwang istnieje inny, zupełnie różny od współczesności świat, w którym nowych znaczeń nabierają takie pojęcia, jak: czas, szczęście, godność i ludzkie życie. Trudno uwierzyć, że w XXI wieku na świecie jeszcze istnieją takie miejsca.

Więzienie wybudowali Chińczycy w latach 30. ubiegłego wieku. Od samego początku zakładano, że nie będzie to zwykły zakład penitencjarny, ale placówka o zaostrzonym rygorze i strefa odosobnienia dla najcięższych przestępców, którzy w Bangkwang będą oczekiwali na wyrok śmierci lub wynik apelacji sądowej. Założenia wcielono w życie i miejsce szybko zyskało złą sławę, najgorszego więzienia na świecie. Duża część reguł wprowadzonych prawie 100 lat temu, obowiązuje do dziś. Najbardziej jaskrawym przykładem są stalowe kajdany na nogach osadzonych, czyli atrybut nowo przybyłych (każdy więzień nosi je przez pierwsze 3 miesiące), a także najcięższych przestępców skazanych na kary śmierci. Teoretycznie zrezygnowano z tej praktyki w 2013 roku, ale w rzeczywistości część przestępców dalej nosi ciężkie kajdany.

Bang Kwang - najcięższe więzienie na świecie

Foto. youtube.com

Bangkwang Tajlandia

Foto. sickchirpse.com

Zamknięci w klatkach

Współczesna resocjalizacja przestępców zakłada, że pobyt w izolacji od społeczeństwa, powinien uświadomić osadzonemu winę, skłonić go do przemyśleń i przygotować do powrotu na wolność, jako przykładny obywatel. Jednak w Bangkwang panują inne zasady, niż w cywilizowanej części świata. Tutaj liczy się przetrwanie, a życiem codziennym za murami kierują niepisana prawa kryminalnej dżungli, w której roi się od morderców, gwałcicieli i niezliczonych rzeszy najgorszych zwyrodnialców. Większość więźniów ma świadomość, że nigdy stąd nie wyjdzie, dlatego w tej swoistej społeczności stworzyła się hierarchia, którą w dużej mierze definiuje siła poszczególnych jednostek i pieniądze – bez nich nie masz tu szans na przeżycie.

Racje żywnościowe w Bangkwang są na poziomie minimum potrzebnego do przeżycia, a za wszystko powyżej miski ryżu dziennie, trzeba płacić gotówką lub wywalczyć od współwięźniów. Jednak jakość i ilość jedzenie schodzi na początku pobytu tutaj na drugi plan, ponieważ zdecydowanie groźniejsze dla życia są infekcje, fatalne warunki higieniczne i wszechobecne choroby (w tym gruźlica i malaria). Zwykle przestępcy szybko giną od zainfekowanych obrażeń po kajdanach i egzotycznych wirusów, gdyż nie można tu liczyć na pomoc lekarską. Na tych, którym uda się przeżyć pierwsze miesiące wyroku, czeka wieloletnia gehenna, połączona z brutalną lekcją przeżycia, wśród najgorszych kryminalistów z całej Azji i zagranicznych szmuglerów narkotyków.

Bangkwang

Foto. captainbangkok.com

bangkwang klatki

Foto. imgur.com

Brutalny system klas

Los osadzonych w Bangkwang zależy w dużej mierze od miejsca w więziennej hierarchii, którą ustalają pieniądze. Za gotówkę można tu kupić wszystko, a w koszmarnych warunkach izolacji, nawet najmniejsze przyjemności słono kosztują. Zasadniczo w więzieniu całą dobę pali się światło, jednak za odpowiednią opłatą, można uzyskać przeniesienie do celi, gdzie jest wyłącznik. Taki sam system obowiązuje przy widzeniach z bliskimi, wydawaniu jedzenia, przydzielaniu cel czy wielkości łóżek. Część przywilejów można sobie wywalczyć, ale wymaga to wyjątkowej bezwzględności i umiejętności przetrwania, ponieważ nikt nie odda niczego za darmo.

W Bangkwang znajduje się jedyna w Tajlandii cela śmierci, co dodatkowo wpływa na złą sławę tego zakładu. Trafiając tu z najwyższym wymiarem kary, są dwie drogi do uniknięcia wykonania wyroku. Jedna to rewizja decyzji sądu i ponowny proces, w którym skład orzekający złagodzi poprzednie postanowienie. Druga możliwość, to ułaskawienie przez monarchę – Maha Vajiralongkorna. Na akt łaski i powrót do ojczyzny, czeka tu wielu obcokrajowców. Zwykle nadzieja na pozytywną odpowiedź króla to jedyne, co trzyma ich tutaj przy życiu i towarzyszy w powolnej agonii.

Bangkwang

Foto. scottsbangkwangtime.net

Bang Kwang kary

Foto. sickchirpse.com

Skomentuj