Nowe!

10 rzadkich artefaktów odnalezionych w zatopionych statkach

1 / 2

Zwykle wszystko co pozostaje po statkach, które zatonęły w starożytności to resztki drewna. W ciągu stuleci spędzonych pod burzliwymi falami mórz i oceanów, dewastuje się każda organiczna substancja. Inaczej jest w przypadku lodowych głębin, ponieważ czasami stają się one grobowcem, który chroni niektóre momenty i liczące setki, a nawet tysiące lat artefakty.

 

1. Ładunek “Mentora”

 

sporne artefakty Mentora

Foto. novate.ru

O te artefakty nadal toczą się spory pomiędzy Grecją a Wielką Brytanią. W 1801 roku Brytyjczyk – lord Elgin, wypełnił 16 pudeł marmurowymi dziełami sztuki, które wywiózł z Partenonu. W następnym roku brytyjski statek “Mentor” wyruszył do Londynu, przewożąc na pokładzie zagrabiony (albo przejęty zgodnie z prawem, w zależności od punktu widzenia różnych stron i samego lorda Elgina) majątek. W okolicach wyspy Kitera statek trafił na burzę i zatonął.

Wkrótce po tym, z dna morskiego udało się podnieść pudła i dzisiaj ich zawartość spoczywam w Muzeum Brytyjskim w Londynie. 17 rzeźb i 56 paneli ściennych, które kiedyś ozdabiały Partenon, są obiektem zaciętych roszczeń Grecji i Wielkiej Brytanii.

Całkiem niedawno archeolodzy odnaleźli miejsce, w którym zatonął dwustuletni statek, sprawdzili także czy nie pozostało więcej artefaktów na pokładzie “Mentora”. Chociaż poszukiwano marmurowych przedmiotów z Partenonu, natknięto się na inne starocie, które lord Elgin chciał wywieźć z Grecji. Głównie były to kamienne naczynia i uchwyty starożytnych rodyjskich amfor, datowanych na III wiek p.n.e.

 

2. Coś podobnego do sera

 

walka z udzialem statku Kronan

Foto. novate.ru

Podczas szykowania się do walki w roku 1676 królewski okręt “Kronan”, zatonął przez przypadek. Szwedzki statek za mocno się przechylił na zakręcie, więc morska woda poprzez baterie broni na burcie, dostała się do środka i zalała ładownię. Po ponownym podniesieniu zatopionego statku w roku 1980, na powierzchnię Morza Bałtyckiego wydobyto ponad 20 000 tysięcy artefaktów. W 2016 roku Szwedzcy naukowcy odnaleźli na dnie morskim czarną puszkę. W jej środku znajdowała się lepka śmierdząca substancja, podobna do na wpół rozłożonego sera. Dopóki nie zostaną przeprowadzone badania, naukowcy nie będą w stanie stwierdzić, co takiego znajduje się w puszce. Wstępnie zakładają, że jest to granulowany niebieski ser roquefort.

 

3. Prezenty

 

zloto-srebro-diamenty

Foto. novate.ru

Archeolodzy poszukiwali zaginionej floty pirackiego kapitana Henriego Morgana, kiedy znaleźli “Encarnacion”. Choć ten statek nie przewoził cennego ładunku na pokładzie oraz nie był dobrze znany, stał się bardzo rzadkim znaleziskiem. Mimo tego, że został znaleziony na głębokości 10 metrów, nadal zachowało się w mim ponad sto pudeł z klingami mieczów, podkowami i gwoździami, a także ołowiane pieczęcie, w które w tamtych czasach były zaopatrzone nietrwałe towary. Podkowy były przeznaczone do olbrzymich karawan mułów, które dostarczały srebro i złoto z głębi Ameryki Południowej do Przesmyku Panamskiego.

 

4. Arabski Dau

 

zloty kubek

Foto. novate.ru

Prawie 20 lat temu nurkowie, polujący na strzykwy, między wyspami indonezyjskimi Bangka i Belitung, zauważyli ceramiczne naczynie, leżące w rafie koralowej. Okazało się ono największym podwodnym odkryciem archeologicznym Południowo-Wschodniej Azji. Obok odnalazł się na wpół zniszczony arabski dau (żaglowiec z jednym masztem), datowany na IX wiek. Na pokładzie przewoził bogaty ładunek z ponad 60 000 ręcznie robionych dzieł z Chin. Setki kałamarzy, naczyń i kubków herbacianych Changsha z czasów chińskiej dynastii Tang, są bardzo podobne do współczesnych artykułów, produkowanych masowo na eksport. Niektóre ze skarbów Changsha zachowały się w znakomitym stanie, czego nigdy wcześniej nie spotykano śród znalezisk w takim wieku. Naczynia były ozdobione scenkami z motywami buddyzmu i islamu.

 

5. Historia San Jose

 

podwodny pomnik zaginionych

Foto. novate.ru

W odległych czasach morza przemierzało wiele statków z niewolnikami, jednak dawniej nie było technicznych możliwości, odnalezienia zatopionych żaglowców. Nareszcie w roku 2010 został namierzony pierwszy statek handlarzy. W kwietniu 1794 roku w portugalskim archiwum, odnotowano odpłynięcie statku „San Jose” z Lizbony. Na jego pokładzie znajdowało się 1500 bloków żelaznego balastu. Miał duże znaczenie, gdyż był wykorzystywany dla zrównoważenia „żywego” ładunku.

Datowany na 22 grudnia 1794 roku, dokument z Mozambiku opisał sprzedaż czarnoskórych niewolników handlarzom z „San Jose”, nie pozostawiając żadnych wątpliwości, co do przeznaczenia statku. Wreszcie, 27 grudnia „San-Jose” rozbił się o rafy, koło przylądka Dobrej Nadziei. Z 400 kobiet i mężczyzn przeżyła około połowa. Tożsamość zatopionego statku została ustalona, kiedy nurkowie znaleźli kajdanki i żelazny balast.

Skomentuj